niedziela, 13.maja.2012, 12:27
Wiosna


Podaruj mi trochę zieleni
nie skoszonej brakiem fotosyntezy
i szczęścia czterolistnej koniczyny
co w źdźbło człowieka zamieni

Potrzeba nam tęsknić pośród traw
odnaleźć w gąszczu dłoni ukojenie,
czerpiąc z ziemi łyki wody
zabłądzić w sobie wzajemnie.

Zbudować dom dla nagiej gąsienicy
co namiętnie swój kokon ubiera,
nakarmiona naszym wspólnym korzeniem
w pięknego motyla się przemienia.

Podaruj mi trochę zielni
zanim uschniemy starością
i wypaleni na siebie czekaniem
przeminiemy razem z wiosną.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Chciałbym prysnąć ...

niedziela, 29.kwietnia.2012, 06:04
im bardziej mnie tu nie ma tym bardziej pragnę prsynąć...

Prysnąć dla Ciebie po trudach nocy , porannym stukaniem klawiszy, zapachem kawy obudzić Cię z życia. Magia naprawdę istnieje człowiek może mieć w dziwny sposób wpływ na otaczającą go rzeczywistość, na ludzi których spotyka a także być prorokiem swoich dni. Wszystko niby jest w porządku lecz zachwycony życiem sięgasz po coraz więcej i więcej. Stajesz się z czasem swoim własnym bogiem , wierzysz w siebie, kochasz siebie....

Lecz bogowie są samotni ....

Myślę że potrafiłbym zrezygnować z czarodzieja nie z
konieczności i nawet z niebezpieczeństwa jakie niosą z sobą pozornie nie wielkie słowa. Jest do rezygnacja z siebie , pryśnięcie tego w co zakleło mnie życie..

"kto traci życie zyskuje je"

Ja chcę kochać , chcę prysnąć!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

piątek, 30.marca.2012, 16:55

Kołysanka dla taty


Tato piszę do Ciebie list
na białej jak policzek kartce
Spojrzeniem które szuka sił
uśmiechem rozlanym jak atrament

Pamiętam tylko jeden dobry dzień
gdy kołysałeś mnie na huśtawce
i mówiłeś że tam w niebie gdzieś
mam lepszego od Ciebie tatę

Potem słyszałam kruchość szkła
dobranockę  awantur i wrzasków
W moim sercu rozbiłeś się
o kamień co wyrósł z piasku

Ref: a dziś to ja opowiem Ci
na dobranoc moją bajkę
że zanim łza rozmyje sny
w mym pokoju lampka zgaśnie

Przyjdź zobacz jak słodko śpię
jak z dziecka ćmą się staje
co ślepa i głupia do światła lgnie
i poparzona na łóżko upadnie  

Tej nocy spadnie  deszcz
i szept co niebo rozdziera
bo głazów nie kruszy śmiech
lecz cisza co duszę zabiera

Tato piszę do ciebie ten list
tak pięknie jak kończą się bajki
o dziewczynce co huśtając się
poszła szukać w niebie taty

Ref: a dziś to ja opowiem Ci
na dobranoc moją bajkę
że zanim łza rozmyje sny
w mym pokoju lampka zgaśnie



z dedykacją dla nieznannej mi panny Anny...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

ślepiec

piątek, 23.marca.2012, 21:24
Największy cud jaki możesz uczynić w swoim życiu to Twoja miłość

Przeżywam swoją starość , zmęczenie, ciągły sen , bóle mięśni , samotność. Starość w wieku 24 lat bywa wykańczająca.

Starość nie uczy nas umierać, ale żyć tak jak nie przeżyliśmy swojego życia.

W patrzeniu na siebie ważne jest aby być ślepcem
gdyż każde lustro kłamie jest odbiciem - przeciwnością tego kim jesteś.

a zawsze jesteś sobą gdy nie widzisz siebie...

Przeżyj siebie o białej lasce dotykając życia tak jakby było Ci obce, nieznane i tajemnicze. Bo to serce wierne jak pies jest najlepszym przewodnikiem dla tych ,którzy w ciemności świata pragną odnaleźć własną drogę.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Wagon

piątek, 16.marca.2012, 15:41
Wagon

Na peronie psów szczekanie
matek, dzieci krzyk
pojedziemy dziś w nieznane
aby lepiej żyć.

Kilku aniołów stróży
w mundurach SS
czuwają nad transportem
aby nikt nie spóźnił się.

W oddali widać parę
pociągu słychać gwizd
na torach hamowanie
między ludźmi ścisk

Zapraszają konduktorzy
otwierają składu drzwi
skasowano nam bagaże
policzono dni.

Posłuchaj jak nasze stopy stukają
stuku puku, tum, tum, tum
jak bydlęce wagony zamykają
stuku puku, tum.

Posłuchaj jak pociąg rusza
stuku puku, tum, tum, tum
jak zapada wieczna cisza
po ostanim stuku puk.

Stuku puku, tum, tum, tum
stuku puku tum
W wagonie do nieba pędzi
ludzi tłum.





nie wiem skąd płyną w mnie słowa, czasem przominają mi muzykę z zaświatów....
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

szczęście

niedziela, 11.marca.2012, 11:59

Szczęście

Czasem los daje ci szansę
Mówi masz u mnie swój dług
I pogrążasz się w odwiecznej walce
Abyś szczęście spłacić mógł

Popatrz w lustro kiedy uśmiech zagaśnie
Błękit pośród zmarszczek chmur
Toczysz wciąż ten ogromny kamień
Pod największą z wszystkich gór

Ref:
Przypomnij mi niebo przypomnij dotyk
Skrusz ten głaz największą z wszystkich chwil
Abym w Twoich oczach mógł zobaczyć
Jak to pięknie w życiu jest człowiekiem być.

Zapomniałeś jak na wspomnień piasku
zostawiłeś wielkich  marzeń ślad
Nie ma drogi na pustyni
Wszystko rozwiał czasu wiatr

Zatańcz z mną pośród burzy
Swoją dłoń w moją spleć
nie bądź szczęścia życiu dłużny
Ale szczęście w sercu miej


Ref:
Przypomnij mi niebo przypomnij dotyk
Skrusz ten głaz największą z wszystkich chwil
Abym w Twoich oczach mógł zobaczyć
Jak to pięknie w życiu jest człowiekiem być.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Kołysanka dla cierpienia

środa, 7.marca.2012, 14:06

Kołysanka dla Cierpienia


Złodzieju, złodzieju, złodzieju
nie pukasz do mych drzwi,
gdy ucichną męskie dłonie
skradniesz dobre dni.

Złodzieju, złodzieju, złodzieju
na palcach skradasz się,
a gdy on w swym łóżku zaśnie
ty przytulisz mnie.

Ref:
Dobranoc złodzieju, dobranoc cierpienie
zaśnij w mnie już
kiedy przyjdzie przebudzenie
ból w mnie zmruż.

Blasku, blasku, blasku
Szemraj szuru rum bum bum,
gdy cierpienie zaśnie w brzasku
szczęście w mnie złóż.

Blasku, blasku, blasku
Ty zawsze budzisz mnie 
ja ukryta w Twych  ramionach
już nie dam okraść się.

Ref:
Dobranoc złodzieju, dobranoc cierpienie
zaśnij w mnie już
kiedy przyjdzie przebudzenie
ból w mnie zmruż.


 





Napisałem ją dziś aby czasem nocą uśpić Twoje cierpienie przyjacielu....
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

" nie unikniesz nie uniknionego ..."

poniedziałek, 5.marca.2012, 11:50
wyrzekam się torebki herbaty na rzecz narodu wybranego - garstki sypanych fusów zabłąkanych w pustynki kubka pełnego wrzątku...
Dojśc do ziemi obiecanej to jak upaść nad dno pod miesząjacą życie łyżeczką Mojżesza.

Trzęsienie ziemi, przesuwanie się duszy w ciele, tarcie dwóch płyt tektonicznych podczas zasypiania wprowadza mnie w drżenie. Sen którego nie da się zwyciężyć otwieraniem oczy, myśla ja nie chcę.. I nagle czuję jak w ciemności bije mi serce , przyśpiesza osiągając milion udrzeń na minute. To trzęsienie przechodzi przez cała moja ziemię: burzy mury żeber potężnego miasta, rzęką przełyku poprzez wodospad gardła odnajduje środek kuli ziemiskiej. Moja głowa rozpada się na kawełczki szkła a każda kruszyna drży. Czekam na wyjście, jest blisko lecz lęk zatrzmuje mnie przy ciele...

Widze maleńkie migoczące światełko w ciemności, gdzieś daleko od mnie.

Nikt nie zrozumie moich nocnych wędrówek , trzęsień ziemi, wulkanów marzeń sennych, zburzonych idei, zachwianej wiary i nadzieji zakopanej pod gruzami świadomości.

"nie unikniesz nie ukninonego " - Czarodzieju....
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

skurcz...

niedziela, 26.lutego.2012, 15:47
wszechświat się rozszerza, powiększa, rośnie a ja patrząc na nagie swoje ciało widzę jak bardzo się kurczę..
Kurczę się powoli pomiędzy wami, szczęściem które cierpliwie do was przychodzi, cierpieniem wydjącym się czymś bardziej do zniesienia w życiu, palcami splecionymi dla siebie pozornie dla przyjemności później dla życia; kurczę się i zapadam w siebie.

mógłbym przeprosić za to że długo tu nie byłem, powiedzieć że moja samotność osiąga apogeum a wręcz będzie jeszcze głębiej. Że trace smak apetyt, jem więcej a jestem coraz bardziej chudszy, nie spotykam się z nikim tylko tyle ile z tego spotkania niezbędne jest do przeżycia, oglądam nagie kobiety szukając w ich oczach coś wyjątkowego a odnajdując tylko czas zatrzymany w kuszących mężczyzn zdjęciach, śpię bardzo głęboko coraz częściej budząc się i sprawdzając czy obudziłem się naprawdę czy może to kolejny sen - to wszytko było by dobrym wytłumaczeniem na moją nieobecność, zwróceniem uwagi że coś jest bardziej niż nie tak. A tym czasem kurczę się...

Kurczę się pośród was do maleńkiej pestki.

Oczekując pierwszej w sercu rysy, pierwszego pęknięcia pragnę żyć pośrodku pustki!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

łuska, czas, dojrzałość ...

piątek, 10.lutego.2012, 11:23
- Zapamiętaj, aby odnaleźć w sobie pustkę musisz najpierw dojrzeć, a dojrzeć to znaczy ubrać się w złudzenia.

Uczeń spojrzał na twarz mędrca, szukał w niej śladów dojrzałości jakby drogi, która znakami doświadczonego przez czas ciała wiodła do pustki. Biały kapelusz, przymróżone ciemne oczy, głębokie zarysowane zmarszczki były tylko dowodem istnienia w tym człowieku życia i nic więcej. Przypominał tylko twarz kolejnego miejscowego straca, i na próżno było szukać w nim czegoś wielkiego, o czym mówiono pośród mieszkańców. Mistrz przyciągał do siebie ludzi słowem, a w zasadzie mówił niewiele. Nie rozmawiał o pogodzie, o pracy, nie mówił dzień dobry, nie pytał o samopoczucie czy zdrowie; nie mówił nic prócz tego o co któs go zapytał. Ten człowiek milczał, ale nie było to milczenie, które ma na celu coś do ukrycia, mówił tylko to co naprawdę do powiedzenia jest potrzebne. Cisza starca stawała się dla ucznia coraz bardziej nie do zniesienia, nie potrafił zrozumieć jak można patrzeć na siebie i nie mówić nic . Odnosił wrażenie że mistrz wymusza na nim słowa, wdziera się do jego głowy przez tajemnicę spojrzenia i gwałtem setek myśli ciśnie się na jego usta. Nie wytrzymał w końcu zapytał:

- Kiedy człowiek osiągą swoją dojrzałość?

Mistrz zabrał ucznia z sobą, poszli na tył domu za którym znajdował się piękny sad. Rosły tam różne drzewa owocowe, grusze, wiśnie, śliwy i jabłonie. Sad mistrza przypominał symfonie zapachów, upadających na ziemię owoców rozdziobywanych przez ptaki, rozkładancyh przez niewidzialne kolonie bakteri i grzybów. Całość zamknięta była w gęstym, kojącym cieniu jakie rzucały drzewa na wędrujących przez niego gości w upalny dzień. Podeszli do jabłoni, mistrz odrzekł:

- spójrz na to drzewo, wyrasta z jednego z korzenia a mimo tego rosną na niego jabłka różnego rodzaju. Jest tak dlatego gdyż przyszczepiłem do drzewa gdy to było bardzo młode gałęzie innej jabłoni. Wiosną drzewa w moim sadzie kwitną o tej samej porze, jest tu nie zwykle pięknie, różnokolorowe kwiaty, bzykanie pszczół  zapylających drzewa. Potem płatki opadają, w miejscu piękna pojawiają się zielone zalążki przyszłych owoców. Sad się przeobraża, owoce powiększają się, rosną coraz większe i większe, każde według swojego gatunku.

Mistrz zerwał jabłko z drzewa i dał sprówbować uczniowi. Wyglądało okazale i dojrzale. Chłopiec ugryzł po czym się skrzwił mówiąc:

- to jabłko jest kwaśne!

- tak mimo czerwonego koloru nie jest jeszcze dojrzałe, na zewnątrz wygląda pięknie lecz w środku jest twarde i kwaśne.

Zerwał drugie to już nie wyglądało tak pięknie było na pół zielone i na pół czerwone. Uczeń spróbował, ku jego zaskoczeniu było bardzo słodkie i smaczne.

- widzisz mój drogi to jabłko mimo koloru, który świadczy o niedojrzałości tak naprawdę jest soczyste, słodkie i smaczne. Podobnie jest z dojrzałością naszego życia. Zobacz wszytkie te drzewa kwitą o jednej porze w jednym czasie, w jednym czasie są zapylane wyrastają owoce, rumienią się lecz nie w jednym czasie stają się w pełni dojrzałe. Bo dojrzałość nie osiąga się przez czas. Skłąda się na to wiele rzeczy takich jak na przykład gatunek owocu lub ilość promieni słońca jakie na niego padają. My ludzie zaczynamy swoje życie w podobnym czasie, chodź wydawać się może że pomiędzy mną a tobą jest ogromna przepaść wieku to jest to tylko złudzenie. Pierwsze złudzenie jakie otacza wszystkie inne złudzenia, jak sucha skorupka cebuli o której ostatnio ci opowiadałem. Tak naprawdę nie zależnie od wieku wyrastamy w jednym i w tym samym życiu i tak jak gatunki drzew różnimy się od siebie smakiem.  Zostajemy przyszczepieni do jednego pnia, rośniemy razem i obok siebie. Świat uczy nas czasu, że najpeirw musimy być dzieckiem aby być młodzieńcem, a potem jako młodzieniec stać się dorosłym , aby znów móc być starcem. Uczy nas też, że na dojrzałość się patrzy i rozpoznaje po tym ile mamy, kim jesteśmy, a przecież prawdziwej dojrzałości sie niewidzi lecz ją smakuje. Wszytko to zamknięte jest w latach; musisz mieć tyle i tyle aby by móc powiedzieć sobie jestem dojrzały. Nie ma to nic wspólnego z dojrzałością bo dojrzałość to proces naszego życia, nie kolejny jego etap który mamy osiągnąć. Pytasz mnie więc jak poznać swoja dojrzałość, więc weź teraz to jabłko i przełam je na pół, co widzisz?

- to pestka, ziarenko mistrzu..

- no właśnie Twoja dojrzałość jest w głębi Ciebie nie oczekuj na nią latami, etapami jakimi mierzysz jakoś swojego życia, ona w Tobie rośnie zapisuje każdy płatek Twojego kwiatu, każde bzyknięcie pszczóły która go zapyla, kążdą średnicę rosnącego owocu, każdy promnień słońca który rumieni twoje ciało, każdą krople soku która puchnie w Tobie ..Jeśli to poczujesz w sobie - soczystość odrzucisz peirwszą , kruchą łuskę złudzenia jaka otacza Twoje życie. Jest to łuska czasu.

Dojrzałośc sprawia, że pustka staje się pełnią i ani pustka, ani pełnia nie zawierają się w sobie lecz są jednością. Tak mój drogi przyjacielu prawdziwa dojrzałość jest właśnie jednością...





Czy jestem dojrzały pisząc tą notkę, to opowiadanie?
odpowiedzią niech bedzie pytanie czy muszę to wiedzieć,  czy muszę zrozumieć że jestem dojrzały aby dojrzałym być?





Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Cebula

niedziela, 29.stycznia.2012, 01:06
Skrzypi w mnie samotność, jak ślad ludzkiej stopy odciśnięty na śniegu, ta zimna noc i szklące się na szybach spojrzenie, chuchnięcie jak tęsknota za odrobiną ciepła za odrobiną przymarzniętej czułości...

Pewnego razu uczeń zapytał mistrza:
- powiedz jak odnaleźć sens życia i prawdziwą miłość ?
Mistrz wziął do ręki cebule podał uczniowi i kazał mu ją obrać łuska po łusce. Chłopiec najpierw ściągnął zewnętrzną cienką suchą osłonę po czym zaczął odłupywać następne jej kwałki. Im bardziej zagłębiał się w wnętrze warzywa, tym bardziej zapach cebuli sprawiał że łzawiły mu oczy. Gdy obrał już całą spostrzegł że w środku jest pusta. Mistrz odrzekł:

- widzisz podobnie jest z naszym życiem,  traktujemy je jako całość, zbiór wielu łusek które otaczają nasze ja. Łusek jest wiele są to nasze doświadczenia, przyzwyczajenia, przeżycia, nauka, marzenia i wszystko to co wydaje się że tworzy nas i nasze życie. Na końcu budujemy cienką skorupkę bezpieczeństwa którą nazwywamy przeszłością. Jednak te wszytkie łuski to tylko złudzenia jeśli zaczniesz je odrzucać odnajdziesz siebie. Nie jest to łatwa droga, gdyż im bardziej odrzucasz to co nabliżej Ciebie tym bardziej cierpisz jak zapach cebuli gdy podrażniał Twoje oczy. Zobaczyłeś też że cebula w środku jest pusta, lecz coś ci pokażę. 

Mistrz wział do tęki drugą cebule i przekroił ją na puł aby zaoszczędzić uczniowi ponownej męki obierania, po czym pokazał mu wnętrze. Tym razem z pustki którą wcześniej widział uczeń wyrastał młody zielony pęd, mistrz powiedział:

- Odnaleźć sens życia to odrzucić wszystkie złudzenia, zobaczyć w sobie pustkę jaką jest nasza obecność. Sprawia to wiele cierpienia lecz to właśnie z tej pustki jaką my jesteśmy wyrasta zawsze nowe życie. Na tym polega włąśnie miłość, aby stać się pustką z której przy odrobinie ziemi, słońca i wody wyrasta nowe życie...

Napisałem tą opowieść w zimną noc, w wygodnym fotelu stukając palcami w klawiaturę. Nie chcę aby była dla kogo kolwiek jakąś wiedzą, jakąś lekcją bo stało by się to wtedy kolejną łuską w jaką ubierzecie siebie.

Powracam do pustki, do ciszy, do domu - do siebie!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Tektonika kopniaka w dupę

czwartek, 26.stycznia.2012, 10:15
kop w dupę? - czy tak oficjalnie mi jest potrzebny w moim działaniu... chyba  nie. Szkoda Twojego wysiłku na mój wysiłek, podniesienia nogi, naprężenia parti mięścni, zamachu do tyłu i łup!

Łup w napiętą, wystawioną, naprężoną inną partię mięśni w celu zmuszenia jej do ruchu w określonym kierunku. Przechodząc do sedna chcę powiedzieć, że nikt z nas nie potrzebuje w życiu kopniaka w dupę żeby żyć. Tak wiele, a wręcz wszystko zależy od nas. Szukamy często mobilizacji w drugim człowieku, jakiegoś guru, ukochanej osoby, mądrego człowieka, jakby to od nich zależało nasze życie.

HALO! obudź się co Ty opowiadasz ? - to Twoje życie nie jego, TWOJE!

Opętałem się wami, waszymi słowami uznania dla moich notek - czyż nie brzmi to tak dumnie i egoistycznie, a zarazem czyż nie jest to bardzo szczere?
Tak moi kochani okłamujemy się na każdym kroku oczekując zawsze czegoś za coś. Oczekując miłości w związkach , oczekując zmiany bliskiej osoby dla naszego szczęścia, oczekując seksu w łużku, oczekując pięniędzy w pracy, oczekując - dlaczego nie niespodziewając?

Niespodzianka to jest co najlepszego może Cię w życiu spotkać. Oczekując pragniesz, a pragenie staje się niewolnikiem Twojej żądzy, Twojej antymiłości do drugiego człowieka to staję się Twoje jak obsesja. Rzeczy posiadane zaczynają posiadać Ciebie i tak samo staje się uczuciami: czujesz się szczęśliwy szczęście zaczyna posiadać Ciebie, a nie Ty jego, czujesz się kochany miłość zaczyna posiadać ciebie nie Ty ją. To co masz lub raczej ma już ciebie boisz się stracić, trzymasz sie kurczowo myśląc tylko, czekając aż coś złego się przydarzy. "pozwól być rzeczą takmi jakie są" pozwól miłości być miłością, szczęściu szczęściem. Nie mów: ja jestem szczęśliwy bo tak naprawdę czujesz że: mnie przydarzyło się szczęście. Popatrz "ja" i "mnie" to dwie odrębne istoty. "Ja" to Ty a Ty to ten który nigdy sie nie zmienia bo zmieniają się tylko uczucia i sytuacje które "mnie" się przydarzają. Ty zawsze pozostaniesz taki sam z poczuciem "mnie". Wiem nie łatwo jest to zrozumieć a więc zrozum to zakaceptuj siebie jak wiatr który jest zawsze takim sam - niewidzialny, zmienia się tylko jego siła i kierunek. 

Powaracjąc do sedna kopniaka w tyłek marzę o kobiecie, która by raczej go pokochała niż kopała. Potrzebuję moblizacji żeby zacząc pisać gdyż potwór który w mnie siedzi staje się coraz silniejszy coraz bardziej chce wyjśc na świat , do ludzi do was. Nie spodziewałem się że natchnienie może być tak silne tak nieskończone.

Silne i nieskończone jak serce kobiety w sercu mężyczyny...

Ps: czuję się jak dojrzała gruszka którą z smakiem zajada życie. Odgryza wszystko co moje. Nie wiem tylko czy zatrzyma się na ogryzku czy na maleńkim ziarenku mojego JA.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Oczy motyla są duże składają się z wielu małych oczek zwanych omatidiami. Motyle widzą świat jako mozaikę małych obrazów, widzą ruch a wzrok ich jest dużo gorszy od w€zroku człowieka. 

Kim jest moja samotność?
- to maleńka cienka nić którą przędę swoje życie. Delikatny produkt larwy motyla jak że ochydnej i obrzydliwej w swoim wyglądzie. Żywię się odpadkami aby mieć siłę do produkcji cienkiej nici, to takie życie na minimalnym poziomie. Kokon nie dzieli ani też nie rozdziela, nie jest to przestrzeń izolująca lecz raczej pewnego rodzaju otoczka przeobrażenia. Tak bardzo traktujemy swoją samotność nie po ludzku, czujemy się oddzielni od ludzi, miłości, częścia, mimo że nikt nie zamknął nas na klucz, nie zabronił mijać na ulicy , rozmawiać, żyć. Prawdziwa samotność to właśnie otoczka naszego przeobrażenia, to ciężka praca aby najpierw na ciekniej nici życia zawiesić potężne ziemskie cielsko; a potem prząść, wić się z całych sił tak uparcie otaczając się kokonem naszej samotności. Larwy śpią jak dziecko, w ciemnym pancerzu, mają sny są to sny o ich miłości, o pierwszym locie w niebo. Stają się twarde, oschłe, nie potrzebują niczego tylko obecności.
Przychodzi wreszcie czas pęknięcia jak pękaja ziarna w ziemi, jak pękają kamienie w ulewnym deszczu, jak pękają pąki kwiatów, jak pęka człowiek i larwa motyla w swojej kokonowej samotności. Pękają z miłości do życia, do wzlotu z swego nędznego upadku, to spotykania kwiatów smaku i zapachu. A skrzydła są ich tak delikatne, tak piękne jak twarde i obrzydliwe były ich pancerze.

To nie paradkos to przeobrażenie!

W Twoich oczach uwiłem sobie kokon mojej samotności
uplotłem cienką nicią marzenia, 
a gdy obudzisz mnie swego serca słońcem
poczuje łamiącą w plecach rysę mojego przebudzenia.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

nawiedzony dom

poniedziałek, 16.stycznia.2012, 21:39
nie pytaj mnie nigdy od drzwi, o stary dębowy próg, rozsechniętą granicę pomiędzy moim a Twoim życiem. To nawiedzony dom nocy pęłnej zmysłów, ślepych wędrówek od ciała do ciała, zwiedzanie ogromnych pokoji, mebli, rzeczy - nadzieją palców i zawierzeniem się dłoni. 

To nie sen gdy budzisz się  w innym człowieku, a może raczej w jego opakowaniu.

Pukasz z ciekawości, chcesz wejść w mnie zrozumieniem, definicją życia i świata lecz wiedz, że stary skrzypiący dom to Twoje serce. 

Zamieszkałem przyjacielu w Twoim sercu, opętanym, nawiedzonym tak starym i spruchniałym, że co noc do niego kołaczesz jak do staruszka mieszkającego od wielu lat samotnie, bez najbliższej rodziny. Pukasz nie z torski o jego zdrowie lecz po to aby sprawdzić tylko czy jeszcze żyje.. czy jeszcze bije...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Głucho-ślepo...

wtorek, 10.stycznia.2012, 10:24
szelest liścia, mruczenie kota, gwizd czajnika, tak bardzo nam się wydaje że słyszymy ..... Głusi jak pień zawierzają się słową czy jesteś pewna / pewny, że właśnie teraz czytając te słowa słyszysz mnie w swojej głowie?
słyszysz wyobrażając sobie wielką napuchniętą głowę, a w niej małego człowieka mówiącego do Ciebie wieloma myślami, słowami czy odczuciami?

Moi kochani głusi jak bardzo wszytko opiera się na słowach. Tak wiele mówimy o życiu, miłości, szczęściu, cierpieniu, codziennych naszych sprawach, historiach. Co tak naprawdę słyszymy, czyż nie to co według naszego pozornego doświadczenia można podzielić na TAK i NIE. Nie znamy się wogóle na życiu, nie znamy się na prawdzie bo prawda to nieustanne poszukiwanie, a nie zawierzenie się racjom, definicjom, poglądom. Nasze serce to śmietnik myśli, wybieramy z niego różne porzucone skarby, które nie są już nikomu potrzebne nawet nam ale fajnie wyglądają w naszym życiorysie: dawne miłości, wspaniałe przeżyte chwile, zgromadzone miarą pragnień rzeczy i sukcesy. To nasze wielkie wysypisko śmieci, bezdomnych,biednych ludzi na którym tylko dzięki wszystkiemu temu co odrażające, okropne i bolesne potrafimy doszukać się nielicznych, niezywkłych skarbów. Potrafimy je zauważyć i usłyszeć, jednocześnie głusząc i niewidząc.

A przecież tuż za ogordzeniem wsypiska doświadczeń rosną drzewa, trawa jest zielona, śpiewaja ptaki, mieszkają ludzie. Wystarczy po patrzeć, wystarczy posłuchać nie rozumiejąc nic , kochając wszystko. Prawda którą wydaje się że sami odkrywamy wymaga wiary, a nie zawierzenia. Zawierzenie to niepewność to zaufanie słowom, a prawda nie jest żadnym z słów. Możecie zawierzyć kolejnej mojej notce lub przyznać rację lub zaprzeczyć, możecie mnie słuchać, czytać, kochać lub nienawidzieć - nie dbam o to bo czy to ważne ?
Uwierzyć musisz sam, sam skoczyć o tyczce nawet jeśli nie jesteś atletą. Wygiąć całe życie, naprężyć serce, rozpędzić czas no i hop!! To prawda aby przez chwilę lecieć można np, skoczyć o tyczce kto nie wierzy niech spróbuje.

Odczuwam szczęście jest bardzo dla mnie czułe. Odpowiadając Agato na Twoje pytanie czuję, że być dorosłym tzn być szczęśliwym. Spotykamy ludzi wobec których odczuwamy silne uczucia, myślimy o nich cały czas, czujemy motylki w brzuchu, marzymy o pocałunku dotyku nagiego ciało, wydziela się w nas tak wiele rekacji biochemicznych, ratunku! płoniemy!

Biochemiczne rekacje naszej duszy = brak słów + szczypta szczęścia.

Czytam sporo mądrych i ważnych dla mnie książek co dla mnie zaskaujące nic z niech nie pamietam ale wszytko rozumiem. Dltaego szanując ten dziwny proces nie chcę sypać pięknymi i mądrymi cytatami to było by włąśnie zawierzenie się czyjeś książce czyimś słowom. Prawda dojrzewa a ja dorastam z nim jak wspomniałem stałem się czuły i odczuwam szczęście. Nie zaprzeczę że brakuje mi w życiu kobiecej dłoni, jej dotyku na moich plecach, zapachu perfum, zaplątania się w długie włosy, pocałunku, bliskości...
Nie jest to brak który powoduje poczucie utraty czegoś lub kogoś, nie jest to brak który powduje pragnienie czegoś lub kogoś dla siebie, nie jest to brak lecz tęsknota za tym co nieznane i prawdzie...

Za tym czemu się nie zwawierzyłem ale w co uwierzyłem, patrząc i słuchając głocho-ślepo życia....
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Mój Profil

Podlinkuj

Dodaj do ulubionych

brak kategorii (196)
wszystkie (196)



Lay&html by videl tylko dla czarodzieja


poznaj
pokochaj
księga
profil


2009
maj (7)
czerwiec (19)
lipiec (14)
sierpien (3)
wrzesień (3)
październik (10)
listopad (11)
grudzień (4)

2010
styczeń (5)
luty (1)
marzec (5)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (4)
lipiec (6)
sierpien (5)
wrzesień (3)
październik (5)
listopad (9)
grudzień (9)

2011
styczeń (8)
luty (7)
marzec (8)
kwiecień (3)
maj (4)
czerwiec (3)
lipiec (2)
sierpien (4)
październik (3)
listopad (2)
grudzień (9)

2012
styczeń (6)
luty (2)
marzec (6)
kwiecień (1)
maj (1)



ku-niczemuchora-na-leniasadtriiisoliipowazna-wariatkajuliettteinitiolola1554zakochana-w-swiecielililanajgorszamojanarkolepsjaczokusiowacherryladymanywayraziel180naszewspomnienieviviyouaretheonemissprymvidel

:
Blog Madaline
Mój profil
Sztuka