wszechświat się rozszerza, powiększa, rośnie a ja patrząc na nagie swoje ciało widzę jak bardzo się kurczę..
Kurczę się powoli pomiędzy wami, szczęściem które cierpliwie do was przychodzi, cierpieniem wydjącym się czymś bardziej do zniesienia w życiu, palcami splecionymi dla siebie pozornie dla przyjemności później dla życia; kurczę się i zapadam w siebie.
mógłbym przeprosić za to że długo tu nie byłem, powiedzieć że moja samotność osiąga apogeum a wręcz będzie jeszcze głębiej. Że trace smak apetyt, jem więcej a jestem coraz bardziej chudszy, nie spotykam się z nikim tylko tyle ile z tego spotkania niezbędne jest do przeżycia, oglądam nagie kobiety szukając w ich oczach coś wyjątkowego a odnajdując tylko czas zatrzymany w kuszących mężczyzn zdjęciach, śpię bardzo głęboko coraz częściej budząc się i sprawdzając czy obudziłem się naprawdę czy może to kolejny sen - to wszytko było by dobrym wytłumaczeniem na moją nieobecność, zwróceniem uwagi że coś jest bardziej niż nie tak. A tym czasem kurczę się...
Kurczę się pośród was do maleńkiej pestki.
Oczekując pierwszej w sercu rysy, pierwszego pęknięcia pragnę żyć pośrodku pustki!
Nastrój:
tagi:
- Zapamiętaj, aby odnaleźć w sobie pustkę musisz najpierw dojrzeć, a dojrzeć to znaczy ubrać się w złudzenia.
Uczeń spojrzał na twarz mędrca, szukał w niej śladów dojrzałości jakby drogi, która znakami doświadczonego przez czas ciała wiodła do pustki. Biały kapelusz, przymróżone ciemne oczy, głębokie zarysowane zmarszczki były tylko dowodem istnienia w tym człowieku życia i nic więcej. Przypominał tylko twarz kolejnego miejscowego straca, i na próżno było szukać w nim czegoś wielkiego, o czym mówiono pośród mieszkańców. Mistrz przyciągał do siebie ludzi słowem, a w zasadzie mówił niewiele. Nie rozmawiał o pogodzie, o pracy, nie mówił dzień dobry, nie pytał o samopoczucie czy zdrowie; nie mówił nic prócz tego o co któs go zapytał. Ten człowiek milczał, ale nie było to milczenie, które ma na celu coś do ukrycia, mówił tylko to co naprawdę do powiedzenia jest potrzebne. Cisza starca stawała się dla ucznia coraz bardziej nie do zniesienia, nie potrafił zrozumieć jak można patrzeć na siebie i nie mówić nic . Odnosił wrażenie że mistrz wymusza na nim słowa, wdziera się do jego głowy przez tajemnicę spojrzenia i gwałtem setek myśli ciśnie się na jego usta. Nie wytrzymał w końcu zapytał:
- Kiedy człowiek osiągą swoją dojrzałość?
Mistrz zabrał ucznia z sobą, poszli na tył domu za którym znajdował się piękny sad. Rosły tam różne drzewa owocowe, grusze, wiśnie, śliwy i jabłonie. Sad mistrza przypominał symfonie zapachów, upadających na ziemię owoców rozdziobywanych przez ptaki, rozkładancyh przez niewidzialne kolonie bakteri i grzybów. Całość zamknięta była w gęstym, kojącym cieniu jakie rzucały drzewa na wędrujących przez niego gości w upalny dzień. Podeszli do jabłoni, mistrz odrzekł:
- spójrz na to drzewo, wyrasta z jednego z korzenia a mimo tego rosną na niego jabłka różnego rodzaju. Jest tak dlatego gdyż przyszczepiłem do drzewa gdy to było bardzo młode gałęzie innej jabłoni. Wiosną drzewa w moim sadzie kwitną o tej samej porze, jest tu nie zwykle pięknie, różnokolorowe kwiaty, bzykanie pszczół zapylających drzewa. Potem płatki opadają, w miejscu piękna pojawiają się zielone zalążki przyszłych owoców. Sad się przeobraża, owoce powiększają się, rosną coraz większe i większe, każde według swojego gatunku.
Mistrz zerwał jabłko z drzewa i dał sprówbować uczniowi. Wyglądało okazale i dojrzale. Chłopiec ugryzł po czym się skrzwił mówiąc:
- to jabłko jest kwaśne!
- tak mimo czerwonego koloru nie jest jeszcze dojrzałe, na zewnątrz wygląda pięknie lecz w środku jest twarde i kwaśne.
Zerwał drugie to już nie wyglądało tak pięknie było na pół zielone i na pół czerwone. Uczeń spróbował, ku jego zaskoczeniu było bardzo słodkie i smaczne.
- widzisz mój drogi to jabłko mimo koloru, który świadczy o niedojrzałości tak naprawdę jest soczyste, słodkie i smaczne. Podobnie jest z dojrzałością naszego życia. Zobacz wszytkie te drzewa kwitą o jednej porze w jednym czasie, w jednym czasie są zapylane wyrastają owoce, rumienią się lecz nie w jednym czasie stają się w pełni dojrzałe. Bo dojrzałość nie osiąga się przez czas. Skłąda się na to wiele rzeczy takich jak na przykład gatunek owocu lub ilość promieni słońca jakie na niego padają. My ludzie zaczynamy swoje życie w podobnym czasie, chodź wydawać się może że pomiędzy mną a tobą jest ogromna przepaść wieku to jest to tylko złudzenie. Pierwsze złudzenie jakie otacza wszystkie inne złudzenia, jak sucha skorupka cebuli o której ostatnio ci opowiadałem. Tak naprawdę nie zależnie od wieku wyrastamy w jednym i w tym samym życiu i tak jak gatunki drzew różnimy się od siebie smakiem. Zostajemy przyszczepieni do jednego pnia, rośniemy razem i obok siebie. Świat uczy nas czasu, że najpeirw musimy być dzieckiem aby być młodzieńcem, a potem jako młodzieniec stać się dorosłym , aby znów móc być starcem. Uczy nas też, że na dojrzałość się patrzy i rozpoznaje po tym ile mamy, kim jesteśmy, a przecież prawdziwej dojrzałości sie niewidzi lecz ją smakuje. Wszytko to zamknięte jest w latach; musisz mieć tyle i tyle aby by móc powiedzieć sobie jestem dojrzały. Nie ma to nic wspólnego z dojrzałością bo dojrzałość to proces naszego życia, nie kolejny jego etap który mamy osiągnąć. Pytasz mnie więc jak poznać swoja dojrzałość, więc weź teraz to jabłko i przełam je na pół, co widzisz?
- to pestka, ziarenko mistrzu..
- no właśnie Twoja dojrzałość jest w głębi Ciebie nie oczekuj na nią latami, etapami jakimi mierzysz jakoś swojego życia, ona w Tobie rośnie zapisuje każdy płatek Twojego kwiatu, każde bzyknięcie pszczóły która go zapyla, kążdą średnicę rosnącego owocu, każdy promnień słońca który rumieni twoje ciało, każdą krople soku która puchnie w Tobie ..Jeśli to poczujesz w sobie - soczystość odrzucisz peirwszą , kruchą łuskę złudzenia jaka otacza Twoje życie. Jest to łuska czasu.
Dojrzałośc sprawia, że pustka staje się pełnią i ani pustka, ani pełnia nie zawierają się w sobie lecz są jednością. Tak mój drogi przyjacielu prawdziwa dojrzałość jest właśnie jednością...
Czy jestem dojrzały pisząc tą notkę, to opowiadanie?
odpowiedzią niech bedzie pytanie czy muszę to wiedzieć, czy muszę zrozumieć że jestem dojrzały aby dojrzałym być?
Nastrój:
tagi: