Pęknięta sukienka

czwartek, 29.grudnia.2011, 00:35
My nie boimy się 
wędrówki naszych palców
Uwięzieni jesteśmy w
codziennych spojrzeń potrzasku

chodź oddajemy się
cierpliwie rozkoszy
to krąży wciąż nam w krwi
wspomnienie tamtej nocy.

Gdy jakaś ona i jakiś on
w blasku księżyca
nadzy skąpani w
kłosach złotego żyta
rozpaleni ciszą mgły
kroplą rosy ukojeni
chcieli jak ja i ty
być sobą nienasyceni.

Ref: Pęknięta sukienka u drzwi
pękniętej sukience oddałem się dziś
pęknięta sukienka u drzwi
o pękniętej sukience chcę śnić

A wszytko to zdarzyło się
zeszłego gorącego lata
gdy na klamce moich drzwi
wsiała sukienka rozdarta

Już nie udało zaszyć się
naszą miłością pragnienia
pozostały tylko nam
tamtej nocy wspomnienia

Gdy jakaś ona i jakiś on
w blasku księżyca
nadzy skąpani w
kłosach złotego żyta
rozpaleni ciszą mgły
kropla rosy nasyceni
chcieli jak ja i ty
być sobą nienasyceni

Ref: pęknięta sukienka u drzwi....


PS: moje nowe dzieło które dopadło mnie dziś w pracy dedykuję je Tobie....
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

skruszenie

środa, 28.grudnia.2011, 10:44
kruszę się na małę ziarenka piasku, niesione przez wiatr  układane w wielką wydmę czasu. Tak by powiedział mój kamień!

Chyba jestem na dobrej drodze uporania się zmoim okropnym nałogiem, nałogiem?

- tak ja też mam słabości, przyzwyczajenia, które wyniszczają mnie od tylu lat, njagorsze jest w tym że sięgają aż mojej duszy, kierują w przeciwną stronę niż ta , którą stały się moje marzenia. To jak para osłów związanych z sobą, pokazano im marchewkę. Każdy ciągnie co sił w swoją stronę stojąc w miejscu i wyczerpując całą swoją siłę. Tak jest właśnie z mną całę życie oddaje się czemuś co zaprzecza moim ideom, mojej filozofi, marzenią. Wypadało by napisać o co chodzi dokładnie, ale niech zostanie to czarodzieja tajemnicą jednocześnie dla was nadzieją że znam tajemnice upadania. Coś pękło chyba ten  zawiązany sznur dwóch osiołków, czuję się inaczej na jak długo? nie wiem tego ale nie ma już tego cholernego napięcia przymusu, przymusu ciągania się aby zdobyć marchewkę. Chciałbym wejść w ten nowy rok wolny.

Dziś miałem znów świadome sny, powróciły, i to uczucie okropnego bólu głowy, jakby ktoś najpiew dotykał Twojego ciała a potem przycisnął ogromnym ciężarem. Niekórzy mówią że to zmora czy istnieje nie wiem ale ów ciężar w okropnych męczaraniach walki doprowadził mnie do kolejnego wyjścia z ciała...

nie boję się już tego przekroczyłem próg dziwnego i nieznanego świata.
To świat naszej duszy chyba znów moja czuje się wolna dlatego z mnie ucieka...

chciałem podziękować Ci Magdaleno za doładowanie moich słonecznych bateri, za książkę która napewno będzie kolejnym etapem mojej wędrówki. Tobie Wiktorio za myśli nie sugerowane i za Twoje szczęście i moją zadrość pozwalającą bardziej zrozumieć to wszytko, zakochanie życia jak wolne jako te które jest a być nie musi.

Nie tracąc marzeń mojego serca wierzę jeszcze bardziej, że kiedyś to czytając a może nawet dziś uśmiechniesz się że zrobiłem kolejny krok aby być bliżej Ciebie nieznajoma kobieto z pustyni....
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

zwątpienie....

niedziela, 25.grudnia.2011, 22:13

chciałbym się rozpłakać, popękać tak bólu z tego wszytkiego co pożera mnie od zewnątrz jak rdza.

Zapewne nie będzie to ostania notka w moim życiu, nie ostatnia lecz jedna z wielu tych które Ktoś przeczyta, zrouzmie lub poczuje. Brakuje mi odpowiedniego słowa żeby wyrazić wszytko - nie wiem jak udało się wedrzeć do mojego korzenia podłej dżdżownicy i podgryzać mnie bezsilnością.

Zapewne odbiegam od tego co chciałem napisać - Tak uciekam!. Nigdy nie czytałem swoich dawnych notek, wspomnień ale może dziś właśnie powinienem. Patrząc jak czas ucieka odkąd wyruszyłem w życie widzę tylko moją słabość, słabość to piękna tej pustyni, jej chłodu, jej pustki która nocą szepcze po cichu: zostań z mną nie szukaj oazy.

Ile tu marzeń się przewineło, ile ważnych słów padło, jak daleko byłem i przeżyłem piękne przygody, ostatecznie wracając do starego drewnianego domu, z ludźmi których wcale mi nie brakowało, którzy wysysają z mnnie życie. 

Czy to wszytko czyni mnie kimś wyjątkowym, wspaniałym, kochanym dla jednego z miliona ludzi zamieszkującego obecnie ziemię?

nie to czyni mnie człowiekiem bardzo rozwiniętym duchowo tak bardzo że potrafi przemieniać czyjeś życie lecz nie swojego...

Gdzie Twój optymizm, gdzie wiara Twoja, radość i miłość ?

tak bardzo chciałbym płakać cała noc, aż do poranka
bo wszytko to co uczyniłem jest pustką, pustką pustyni na której jedyną oazą jest tylko łza kobiety czekającej pośród księżycowej nocy na swojego wędrowca.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Kołysanka żołnierza

sobota, 24.grudnia.2011, 13:29
Czy pamiętasz moja mamo
gdy opowiadałaś na dobranoc
o chłopcu tą historię
ktory poszedł gdzieś na wojnę

Chciał zarobić trochę pieniędzy
aby nie żyć z rodziną w nędzy
walcząc gdzieś w dalekim kraju
tam gdzie ludzi zabijają

A gdy żegnał się z rodziną
mówił szybko dni przeminą
wrócę do was tu napewno
dobranoc moja królewno.

Ref: maszynowe dni
i marzenia masznowe
me dobranoc do Twej głowy
jak karabin przyłożone 

Gdy kończyłaś zawsze bajkę
wycierałaś łzę ukradkiem
mówiąc on napewno wróci
do syneczka i mamusi

A gdy potem zasypiałem 
w śnie spokojnym Twarz widziałem
jak się do mnie uśmiechała
i do snu mnie utulała

Dzisiaj wiem że w niebie służy
tam gdzie oddział aniołów stróży 
zamiast broni nosi skrzydła
strzegąc życia swego syna.

Ref: maszynowe dni 
i marzenia maszynowe
me dorbanoc do twej głowy
jak karabin przyłożone 



Dedykuję tą piosenkę, kołysankę tym którzy dziś nie pdozielą się z swoim ojcem, mężem ... opłatkiem

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

napięcie

czwartek, 22.grudnia.2011, 21:36
nie nawidzę tego napięcia...

Różnicy potencjałów pomiędzy ładunkiem ujemnym a dodatnim ,który czyni mnie burzą nie możliwości znalezienia sobie miejsca. Nie wiem jak to z siebie wyładować, ukierunkować na jakieś określone działanie, doświadczenie lub uczucie. Cholera! brakuje mi celu....

Wczoraj udało mi się wprowadzić częściowo w autohipnoze, język symboli był trafny jednak zabrakło kropki nad i - silnej zewnętrznej sugesti.

Powracając do ów napięcią, nie czarując nikogo chciałbym się zakochać tak często wydaje mi się, że do pełni dojrzałości brakuje mi tylko miłośći, brakuje mi Ciebie - tej która to kiedyś być może przeczyta lub czyta, tej której marzy o mnie każdej nocy tak jak ja marzę o Niej. Tej która upada jak ja upadam, która wątpi jak wątpię ja, która jest jak ja jestem.


Nie różnimy sie niczym w byciu człowiekiem, a jednak każdego dnia oddalamy się napiętym ładunkiem zwątpienia łączącego tylko na chwilę jasnym piorunem niebo z ziemią...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Wake up!

poniedziałek, 19.grudnia.2011, 22:57
Chciałem opowiedzieć wam o pewnym chłopcu miał 23 lata, a może 7, albo 123..
może to nie był nawet chłopiec, chyba kobieta... albo nie wiem już sam.

Uznajmy że była to czyjaś obecność, obecność która zawsze próbowała zoruzumieć świat, a świat przywitał ją słowami. Każde słowo trzymała w ogormnej szafie (uwielbiam ogormne skrzypiące szafy w których można dosłownie zchować wszystko), szufladkowałą, porządkowałą. Wiedziała już że jak patrzy na kubek to jest to kubek w szufladzie z rzeczami, kuchnią, pojemnikami itd. Tak było z wszytskim bo wszystko miało swoją szufladę, kategorię, etykietę, wszystko było takie znane automatyczne i proste. Znała wszystko wschody słońca były słońca wchodami, rower rowerem, pies psem....

Pewnego razu obecność poszła spać tak bez słowa,  a gdy otowrzyła oczy.. może to nie były oczy może ich nie otowrzyła, nie wiedziała nic bo wszystko było bez słowa tylko była i tylko czuła...

i chciałbym napisać jak piękny jest wschód słońca gdy nie zaszufladkujesz go słowami: patrzyłem przez okno patrząc jak wschodzi słońce.

jak piękny jest wschód słońca gdy o nim nie napiszę, nie powiem nic gdy będę na niego patrzył jakbym widział go peirwszy raz w życiu, jakbym nigdy go nie znał nie znał kolorów, ciepła, światła, roztrzepanych chmur, uczuć które pojawiają się w sercu....Tak jest z wszytkim co pierwsze, czego nie znasz pomyśl że jutrzejszy dzień i wszytko co w nim spotkasz będzię tym kolejnym z pierwszych dni stworzenia świata.

BYĆ PRZEBUDZENIEM !
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

wehikuł czasu

sobota, 17.grudnia.2011, 10:43
Każdy z nas który połełnił w życiu błąd, który zabrnał w niewłaściwy ciemny zaułek swojego życia, - każdy chciałby zmienić czasem swoją przeszłość! 

"wehikuł czasu ah to by był cud"

Piszę do notkę dla tych wpisów które często tu spotykam i które zapewne pojawiąją się w moich notkach. Wpisów o naszej przeszłości, rzeczach które zanjdują odzwierciedlenie w naszym dzisijeszym życiu, o wspomieniach nieuleczalnych cieprieniem, o powtarzalności naszych upadków. Nic nie możemy zmienić nic?

Podchodząc do całej istoty problemu należy odnieść się do naszego umysłu, kryjówki naszych myśli i wspomnień. Zapamiętujemy wszytko lecz nie wszytko wiem że pamiętamy. Jest to granica świadmości i podświadmości. Świadmośc analizuje podświadmość działą samoistnie bez naszej woli- świadmości. Podświadomie pamiętamy wszytko dlatego odrwarzamy niektóre nasze zachowania, czujemy uczucia nie zdając sobie nawet sprawy że są wspomnieniem jakieś podobnej sytuacji z naszego życia. I na tym polega cały nasz problem po odpowiedzcie sobie ile razy w życiu chcieliście coś zmienić, coś zrobić inaczej a jednocześnie nie udawało się wracaliście do tego samego, upadaliście tak samo, mimo że: chciałem/ chciałem inaczej, nie tak miało być. Podsumuwując jesteśmy pamiętnikiem świadomych nie świadomych wspomnień można to porównać do wpisu pamiętnika opisującego pięknie spędzony dzień na łące lecz jeśli dołożyć by do tej strony zasuszony kwait o ile jego zapach wzbudził by silniejsze emocje niż same słowa. Tak właśnie jest z naszym życiem możemy probować zmieniac go słowami i myślami ale uczucia jak zaszuny kwiat zawsze wezmną górę.

Czy można więc zmienić jakoś tą przeszłość ?
Myślę że tak, napewno nie zmienimy określonych fizycznych zdarzeń ale możemy poprawić zapiasne w nas podświadome ścieżki. Zaintersowałem się ostanio hinozą to abrdzo ciekawe zjawisko ktore nie polega na tym co pokazują czasem w telewizji. Poprostu sugestią przez świadomy umysł możemy wpłynąc na podświadmość czyli inaczej po wymnieć złe odczucia na pozytwne. co ciekawe że człowiek może nawet sam się za hipnotyzować i przetrafia się czasem to nam gy łapiemy tzw zawiechę.
wracając do wehikułu czasu śmiem twierdzić że ten istnieje. Są t ciągle otwarte dzrzwi naszego umysłu w kórym każdego dnia decydujemy o losach świata. Stawiam wieć tezę że czasoprzestrzeń to nasz umysł. Świadmość czasu sprawia że dzielimy wszystko na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość podporządkowując temu wszystko. A więc skoro umysł jest przestrzenią czasu możemy tylko przez niego podróżować w czasie. Być może nie którzy oglądali film "efekt motyla" o chłopcu który zmieniał jedno zdarzenie w przeszłości a to w przyszłości zmieniała życie. Tak właśnie jest znami jeśli potrafimy zmienić nasze odczucia zapisane w wspomnieniach zmieni się diametrlanie nasze życie.

Marzę o tym żeby zostać pscyhologiem żeby nauczyć ludzi podróży w czasie
aby tak jak dziś z kubkiem ulubionej kawy, pączkiem w czekoladzie potrafili cieszyć się zimnym i deszczowym porankiem.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

stan nieważkości

czwartek, 8.grudnia.2011, 21:22
ostatnio czuję się że upadam jednocześnie wznosząc się bardzo wysoko 
czy to możliwe?
- nie wiem, wiem tylko że nie umiem tego podzielić określić po której stronie życia jestem.

Tylko w stanie  nieważkości nasze wzloty i upadki nie mają żadnego znaczenia....
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

szafa

poniedziałek, 5.grudnia.2011, 21:01
Patrzy na mnie szafa, gapi się bezlitośnie 
wyrzuca mi swój bałagan... tak bałagan mojego życia. 

nie lubię składać ubrań a jeśli już je składam to tylko na chwilę bo potem gdy zaczynam szukać czegoś tworzy się istne tornado tak potężne że często niektóre rzeczy wypadają...

Gdy będę miał żonę kupię sobie najwiekszą na świecie szafę aby wszytko wisiało na wieszakach abym nie musiał składać ubrań...

Tak wygląda moje życie to istny bałagan serca w ciasnej przestrzeni codzienności. staram się wszytko porządkować lecz gdy przychodzą nagłe uczucia wszystko trafia szlak... wszystko wypada na zewnątrz, nie mieści się na życiowych półkach. 

Dlatego marzę o wielkiej szafie....


Miałem znów sen zaznaczam że na snach znam się za dobrze, to był sen symboliczny  takie sny zdarzają się bardzo żadko ale wywodzą się z niewzykłych przestrzeni bardzo głęboko ukrytych w człowieku. Z pozoru wydają się być głupie i nie logiczne lecz mają tak naprawdę w sobie wiele mądrości. śniło mi się że znalazłem się w jakimś pomieszczeniu gdzie pewien człowiek pokazywał mi różne deski. Każda deska była symbolem jakiegoś życia wyjaśniał mi jak je rozpoznać. Widziałem  też swoją deskę była wąską co znaczyło że jest podporządkowana czemuś ważnemu czemuś jednemu , że jest już obrobiona z tego co nie potrzebne. Szukałem w niej sęków które świadczą o tym co nie doskonałe co złe był jeden mały ale człowiek który mi opowiadał o niej zwrócił uwagę na jedną rzecz: ów deska była zakończona dziwnym sękiem który jakby z niej wyrastał i tworzył nie powtarzalny znak. nie wiem co on oznaczał człowiek z snu powiedział że to coś niespotykanego i rzadkiego i że z tego moża wybrać bardzo przydatną jedną drobinę. 
Potem zapytałem czy mogłbym czy wolno mi zobaczyć deskę pewnej osoby, chciałem wiedziec jak wygląda jej życie, ten się zgodził lecz wykorzystał moją naiwność. Pokazał mi tylko narzędzie które służy do wygładzania krawędzi drewna ścierniania nie doskonałości, narzędzie było nowe i nie używane ..
Obudziłem się!

Zastanawiam się co to może znaczyć może to że życie o które pytałem jest w fazie tworzenia, wygładzania wszytskiego tego co przeżyło..

Tak już jest z moją szafą , bałagan jest bardzo twórczy dla mojej duszy...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Mój Profil

Podlinkuj

Dodaj do ulubionych

brak kategorii (196)
wszystkie (196)



Lay&html by videl tylko dla czarodzieja


poznaj
pokochaj
księga
profil


2009
maj (7)
czerwiec (19)
lipiec (14)
sierpien (3)
wrzesień (3)
październik (10)
listopad (11)
grudzień (4)

2010
styczeń (5)
luty (1)
marzec (5)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (4)
lipiec (6)
sierpien (5)
wrzesień (3)
październik (5)
listopad (9)
grudzień (9)

2011
styczeń (8)
luty (7)
marzec (8)
kwiecień (3)
maj (4)
czerwiec (3)
lipiec (2)
sierpien (4)
październik (3)
listopad (2)
grudzień (9)

2012
styczeń (6)
luty (2)
marzec (6)
kwiecień (1)
maj (1)



ku-niczemuchora-na-leniasadtriiisoliipowazna-wariatkajuliettteinitiolola1554zakochana-w-swiecielililanajgorszamojanarkolepsjaczokusiowacherryladymanywayraziel180naszewspomnienieviviyouaretheonemissprymvidel

:
Blog Madaline
Mój profil
Sztuka




Dżem - Sen o Victorii